15.08 – Indyjski Dzień Niepodległości

Udostępnij:

zdjecie1
TapiGotuje

O mnie

Tapinder Sharmaa

Tak się nazywam. Dla przyjaciół po prostu Tapi. Jestem Hindusem z pochodzenia, Polakiem z wyboru. Właścicielem sieci restauracji GANESH. Myślę, że doskonale radzę sobie z łączeniem tych skrajnie różnych kultur prywatnie oraz zawodowo. W kuchni pozostaję jednak wierny swojej hinduskiej, a w dodatku wegetariańskiej naturze. 
Zobacz więcej

cropped-DSC01111

Tapinder Sharma

W Polsce wszyscy czekacie na tą datę bo możecie ciekawie wykorzystać długi weekend i najczęściej wyjeżdżacie gdzieś nad wodę. Dla mnie ta data jest ważna z innych powodów. 15.08 1947r Indie zdobyły niepodległość. O historii nie będę się tu rozpisywał bo każdy z Was może tą wiedzę sobie łatwo uzupełnić na innych informacyjnych portalach. Chciałbym jednak przybliżyć temat obchodów tego święta w Indiach okiem małego Tapiego.

Poza oficjalnymi uroczystościami, które transmitowane są w telewizji od samego rana – my hindusi przygotowujemy się skrupulatnie do tego dnia także w zaciszu swoich domów. To co oczywiście najważniejsze…..jedzenie! 🙂 ooooojojojojoj….. ile pyszności mama zawsze gotowała! Tata, ja i moi bracia zawsze jej przeszkadzaliśmy w kuchni bo chcieliśmy już podjadać smakołyki, których na codzień się nie robiło (każdy zna ten czas oczekiwania na potrawy, które robi się jedynie na Boże Narodzenie). Mama szału z nami dostawała! Wszystkich tylko ze ścierką ganiała i kazała uciekać póki sama nas nie zawoła! Skoro nie mogłem siedzieć w domu to wybiegałem z braćmi i kumplami na dachy naszych domów i puszczaliśmy latawce. Jest to nieodłączna zabawa dzieciaków w Indiach z okazji Dnia Niepodległości. Oczywiście nie było to zwykłe puszczanie ich na wietrze. To były zawody niemal na śmierć i życie (hahaha). Trzeba było nimi tak manewrować by zbić jak największą ilość latawcy w pobliżu. Kiedy już został jakiś zaatakowany szybko trzeba było go łapać jako swoje trofeum. Im więcej ich na koniec miałeś ….to byłeś ‚ktoś’ w okolicy! Po kilku godzinach zaciętych walk wreszcie wołała nas mama do domu. Oznaczało to jedno….JEDZENIE GOTOWE !!! Na stole zawsze czekały m.in:

  • DHAI BHALLA – gęsta pasta z soczewicy, która była formowana na malutkie pakorki wrzucane na głęboki tłuszcz. Po wyłowieniu wrzucamy je do jogurtu i wcinamy w wraz z sosem z tamaryndowca (matko….czekajcie…..obśliniłem klawiaturę) 😀
  • ………….
  • ………….
  • OK. Już ogarnięta 🙂 ALOO PURI – czyli placuszki obsmażane na głębokim oleju a do tego sos ziemniaczany
  • CHOLE BATHURE – to taki chlebek z mąki z cieciorki. Mógłbym go porównać do Langoszy

Po posiłku – jeśli nikt do tego momentu się u nas nie odwiedził – to my wychodziliśmy z domu i odwiedzaliśmy rodzinę, znajomych czy sąsiadów. Jest to dzień wolny od pracy i w pełni wykorzystujemy go na wspólny czas, zabawę. Na ulicach porozstawiane są prywatne namioty z których za damo można dostać przekąski, napoje, słodycze.

W tym roku, Święto Niepodległości będę obchodził z jednej z moich restauracji GANESH. Dokładnie w Krakowie, mieszczącej się na rynku przy ul. Św. Tomasza 18 (róg Floriańskiej). Będzie bufet w cenie 40zł. Płacisz raz a jesz ile chcesz. Osobiście będę nadzorował pracę kuchni jak również będę gotował z nimi. Przygotowałem z tej okazji specjalną recepturę na wegańskie „kabanosy” oraz inną odsłonę samos (w formie ciasteczek). Będzie mi bardzo miło jeśli przyjdziecie i będziemy mogli się spotkać. Rozmowy z Wami zawsze napędzają mnie do działania a jeśli będzie temu towarzyszył tak ważny dzień jak Dzień Niepodległości – to na pewno będzie udany dzień!!!

DO ZOBACZENIA!

Zostaw komentarz